Strona główna / Aktualności / Szokujące doniesienia: Skazany za pedofilię opiekował się ministrantami
fot. Rafał Wojtyniak

Szokujące doniesienia: Skazany za pedofilię opiekował się ministrantami

Mieszkaniec Lubonia został zatrzymany w związku z wykorzystaniem seksualnym 15-letniej dziewczynki. W przeszłości mężczyzna był już karany za pedofilię. Policja sprawdza, czy jest więcej ofiar.

Jak ustalili reporterzy poznańskiej redakcji Gazety Wyborczej, 46-letni Przemysław C. wykorzystał dziewczynkę, gdy ta miała 15 lat – przed 2003 rokiem. – „To był absolutnie wzorowy chłopak. Nie miałem do niego żadnych zastrzeżeń” – mówi cytowany przez „Wyborczą” ks. Bernard Cegła, proboszcz parafii św. Barbary w Luboniu – „Był lektorem i kantorem, pomagał przy ołtarzu” – wspomina duchowny.

Na początku września tego roku 46-letni mieszkaniec Lubonia został aresztowany. Wcześniej na policję zgłosiła się wykorzystana w przeszłości kobieta, która dziś jest już dorosła. Przed 2003 rokiem miała udzielać się w lubońskiej parafii św. Barbary, gdzie miała poznać Przemysława C.

Jak ustalili dziennikarze Gazety Wyborczej, pedofilskie ciągoty kościelnego lektora były znane organom ścigania już w 2008 roku. Wtedy brazylijskie służby przekazały polskiej policji namierzonych Polaków, którzy ściągali z internetu pedofilską pornografię. Materiały o takim charakterze znaleźli śledczy w mieszkaniu Przemysława C. podczas zatrzymania 12 lat temu.

Z akt sprawy, do których dotarła „Wyborcza” wynika, że mężczyzna w 2009 roku przyznał się do winy. Tłumaczył wtedy, że pliki ściągał „z ciekawości”. Przemysław C. dobrowolnie poddał się wtedy karze i został skazany na 10 miesięcy więzienia w zawieszeniu na 3 lata.

Informacje o pedofilskich ciągotach mężczyzny miały jednak nie dotrzeć do proboszcza parafii, w której działał. Śledczy przesłuchali wtedy jedynie rodziców mieszkańca Lubonia. Jak mówi reporterom GW rzecznik poznańskiego sądu, Aleksander Brzozowski, organy nie mogły wtedy powiadomić proboszcza o wyroku Przemysława C. bo nie był on pracownikiem parafii św. Barbary. W 2012 roku mężczyzna zaczął działać w innym lubońskim kościele, tym razem św. Jana Pawła II. Był tam opiekunem ministrantów.

Jak mówią nam osoby orientujące się w życiu lubońskiej parafii św. Barbary, trudno uwierzyć, że proboszcz mógł nie wiedzieć o wyroku Przemysława C. – Proboszcz tej parafii jest od wielu, wielu lat ten sam, a plotki o wykorzystywaniu nieletnich już krążyły. Prędzej jestem w stanie uwierzyć, że proboszcz parafii św. Jana Pawła II mógł nie wiedzieć o sprawie, bo w Luboniu jest od niedawna – słyszymy.

Przemysław C. dwa lata temu wstąpił do zakonu rycerzy św. Jana Pawła II. Do grupy należy około 800 świeckich katolików, którzy nazywają się „Wielkimi Rycerzami”. Członkowie zakonu twierdzą, że biorą wzór z polskiego papieża, który “swoim świadectwem pokazywał, jak harmonijnie można łączyć męskość i świętość”.

Zakon dziś opublikował swoje stanowisko w sprawie. – Rycerze Jana Pawła II potępiają wszelkie grzechy, nadużycia wobec innych ludzi. Szczególny wstręt i obrzydzenie budzą w nas czyny o charakterze pedofilskim – czytamy. Jak twierdzi zakon, mieszkaniec Lubonia nie ujawnił żadnemu z członków grupy swojego wyroku za pedofilię. – Był on postrzegany przez najbliższe otoczenie jako przykładny katolik, dzielnie zmagający się od urodzenia z porażeniem mózgowym – dodają rycerze. Teraz członkostwo mieszkańca Lubonia w zakonie jest zawieszone. Prawnicy grupy zostali jednak obrońcami Przemysława C.

Mieszkaniec Lubonia po wrześniowym zatrzymaniu, podczas którego śledczy znów znaleźli materiały pedofilskie, przyznał się do winy. Policja sprawdza, czy wykorzystanych dzieci było więcej.

Wojtek Pierzchalski

Redakcja GL

Gazeta Lubońska - niezależne pismo i portal mieszkańców Lubonia.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.