Strona główna / Aktualności / Jeszcze o smogu…

Jeszcze o smogu…

ISGlobal zrzeszające ponad 400 specjalistów reprezentujących 36 narodowości opublikowało właśnie kolejny, międzynarodowy raport dotyczący sytuacji europejskich miast. Tym razem dotyczy on wskaźników śmiertelności spowodowanej zanieczyszczeniem powietrza.

W pierwszej setce miast w rankingu znalazło się 25 przedstawicieli Polski (dokładnie ¼!). Natomiast w pierwszej dziesiątce znalazły się aż trzy rodzime miasta – Metropolia Śląska, Jastrzębie-Zdrój i Rybnik. Wskazano, że łącznie, z powodu zanieczyszczenia powietrza, umiera w nich każdego roku niemal 2 000 mieszkańców. W tym niechlubnym rankingu, tuż za pierwszą setką (na 115 miejscu) uplasował się także Poznań. Oszacowano, że rokrocznie stan powietrza w mieście, w tym przede wszystkim stężenie pyłów PM10 i PM2,5, powoduje przyspieszony zgon prawie 250 poznaniaków. Jak się to ma do Lubonia? Wszak Luboń to nie Poznań… Niestety. Tym razem to „niestety” jest wyjątkowo wymowne. Luboń wraz z sąsiednimi gminami tworzy tzw. obwarzanek, czyli pierścień miejscowości i wsi otaczających miasto centralne. Dotychczasowe badania prowadzone m.in. w obwarzankach Krakowa i Warszawy potwierdzają, że stan powietrza jest w nich gorszy niż w stolicach. Można zatem przypuszczać, że nie inaczej jest u nas. Co roku zatem stan zdrowia kilkudziesięciu lubonian pogorszy się w sezonie zimowym na tyle, że doprowadzi to do ich zgonu.

Jeśli widzisz, że wraz z rozpoczęciem sezonu grzewczego pojawiają się u ciebie częste infekcje zatok, zapalenia spojówek, kaszel czy zaostrza się astma, możesz być pewien, że niebagatelny wpływ ma na to stan powietrza. Naukowcy i lekarze zajmujący się tym problemem stwierdzają, że właściwie nie ma narządu, którego smog nie uszkadza. Szczególnie niebezpieczny jest dla dzieci, osób starszych i kobiet w ciąży. Na wyobraźnię szczególnie działają przeliczniki stężeń powietrza na liczbę wypalanych papierosów. Okazać się bowiem może, że kobieta w ciąży, w której domu nikt nie pali, wychodząc na spacer w zimowe popołudnie „wypala” kilkanaście lub kilkadziesiąt papierosów. Przeciętny poznaniak (dla Lubonia brak takich danych) w ciągu roku pochłania ilość zanieczyszczeń (w tym głównie szkodliwego benzo(a)pirenu zawartego w pyłach zawieszonych) równą wypaleniu 1 217 papierosów. Dla porównania mieszkaniec Rybnika „wypala” ich ponad 7 200.

Skąd nagle się to wzięło, skoro palimy w piecach od zawsze? Paradoksalnie, jak podkreślają specjaliści, ogrzewanie w latach 80. czy nawet na początku 90. było w wielu miejscach bardziej cywilizowane niż obecnie. Rozbudowano wówczas sieć gazową, powszechnie używany był tani koks stosunkowo dobrej jakości. Obecnie pali się wszystkim, co jest tanie i możliwe do spalenia. Mimo wprowadzenia norm dotyczących sprzedawanego paliwa opałowego, wciąż brak sprawnego systemu kontroli i nadzoru. Zabudowa w terenach podmiejskich jest coraz bardziej zwarta, co utrudnia ich naturalne przewietrzanie. Do tego okres zimowy sprzyja występowaniu niekorzystnych warunków pogodowych, inwersji temperatur braku wiatru. Suma tych czynników sprowadza na nas trujący koktajl, którym nie da się nie oddychać.

Jakie są możliwości przeciwdziałania smogowi – o tym więcej w artykule „Zmieńmy powietrze na DOBRE”.

 

Zmieńmy powietrze na DOBRE

Jak co roku ruszy w naszym mieście akcja dofinasowania wymiany pieców. Warto przy tym podkreślić, że jest to najchętniej wykorzystywana przez mieszkańców Lubonia forma pozyskiwania dofinansowań, choć niejedyna (program powiatowy, program „Czyste powietrze”, „Mój prąd”). Warto rozważyć także zmianę metody ogrzewania albo włączenie w system ogrzewania domu elementów działających na prąd. Z pomocą może wówczas przyjść montaż instalacji fotowoltaicznej na terenie nieruchomości. Ogólna zasada działania ogniw fotowoltaicznych mówi, że przynoszą tym więcej korzyści, im większe jest zapotrzebowanie na wytwarzaną przez nie energię. Działanie fotowoltaiki jest więc najkorzystniejsze w przypadku gospodarstw, które wykorzystują energię nie tylko na potrzeby urządzeń elektrycznych, ale również całego domu – do jego ogrzewania, chłodzenia, czy też produkcji ciepłej wody użytkowej. Warto jednak pamiętać, że montaż takiej instalacji pozwoli nam nie tylko zaoszczędzić na kosztach konwencjonalnego ogrzewania, ale również zredukuje comiesięczne rachunki za prąd.

Dotacje do fotowoltaiki w ramach programu „Mój Prąd” otrzymać mogą osoby fizyczne, montujące domową instalację o mocy 2-10 kW, które mają podpisaną umowę kompleksową z dostawcą energii. Kwota dotacji pokrywa do 50% kosztów kwalifikowanych inwestycji i wynosi nie więcej niż 5 tys. zł. W roku 2020 zakończono nabór wniosków do II edycji programu, jednak zapowiedzi ze strony rządowej wskazują, że w roku 2021 ruszy jego kolejna, III edycja.

 

Ulga termomodernizacyjna

Bez względu na rodzaj dokonanej inwestycji warto sprawdzić, czy nie przysługuje nam ulga termomodernizacyjna. Jest to kolejne ułatwienie wprowadzone w 2019 roku dla osób, które przyczyniają się do rozwoju ekologicznych rozwiązań.. Żeby skorzystać z ulgi, należy odliczyć odpowiednią kwotę w zeznaniu podatkowym za rok, w którym poniesiono wydatki związane m.in. z dociepleniem budynku, wymianą źródła ogrzewania, modernizacją instalacji grzewczej, montażem ogniw fotowoltaicznych czy kolektorów słonecznych. Beneficjenci to podatnicy, którzy są właścicielami jednorodzinnych budynków mieszkalnych, a wysokość ulgi nie może przekroczyć łącznie 53 tys. zł dla jednego podatnika, w odniesieniu do wszystkich przedsięwzięć.

 

Co i do kiedy wymienić?

Bezwzględnie należy zdawać sobie jednak sprawę z konieczności wymiany kotłów w gospodarstwach domowych: zarówno kotłów bezklasowych, których termin wymiany mija 1 stycznia 2024 roku, jak i kotłów spełniających wymagania dla klasy 3 lub 4 według normy PN-EN 303-5:2012, które należy wymienić do 1 stycznia 2028. Warto także zwrócić uwagę na konieczność wymiany miejscowych ogrzewaczy pomieszczeń (pieców, kominków, kóz) zainstalowanych przed wejściem w życie uchwał antysmogowych i niespełniających ich wymagań do 1 stycznia 2026 r. Ponadto wchodzą obecnie w życie nowe regulacje dotyczące ewidencjonowania źródeł ciepła. Zakładają one, że docelowo każdy właściciel domu jednorodzinnego będzie miał za zadanie zgłosić, czym ogrzewa swój budynek. Przekazane informacje będą z kolei zapisywane w bazie Centralnej Ewidencji Emisyjności Budynków, która ma powstać w ciągu kilku pierwszych miesięcy 2021 roku. O szczegółach tych działań będziemy Państwa na bieżąco informować.

Anna Bernaciak, radna RML

Paweł Wolniewicz

Jeden komentarz

  1. Niestety, Luboń sobie z tym problemem po prostu nie radzi. Wieczorem nie można otorzyć okien ani wyjść. Wiem. “Niektórzy nie mają co włożyć do garnka.” Jednak najgorszy dym leci z domów zadbanych, z nowymi elewacjami. Do momentu dobrego rozwiązania – a dotacje powinny być tylko ułamkiem tego rozwiązania – nic się nie stanie. Ludzie którzy palą śmieciowym węglem nie płacą – to my płacimy kiedy bliska nam osoba się dusi, kiedy musimy jezdzić po lekarzach, kiedy nie możemy wyjść do własnego ogrodu i kiedy kupujemy oczyszczacze powietrza. Ten “tani węgiel” wcale nie jest taki tani – tylko płacą słono wszyscy na około.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.