Strona główna / Aktualności / Wspomnienie – Bogdan Bartoszak (1932-2020)
fot. Zbiory rodziny Bartoszaków

Wspomnienie – Bogdan Bartoszak (1932-2020)

W poniedziałek, 14 września, w wieku 87 lat zmarł powszechnie lubiany i ceniony lubonianin, długoletni członek Spółdzielni Rzemieślniczej, znany w środowisku piłkarskim – najpierw jako piłkarz, później trener Lubońskiego KS, miłośnik sportu, życzliwy sąsiad, na którego zawsze można było liczyć.

Urodził się 26 września 1932 r. w Słupach pod Szubinem (ojciec Stanisław, matka Jadwiga z d. Kuśmicka). Miał pięcioro rodzeństwa: Annę, Bernarda, Kazimierza, Edmunda i Zofię. W 1938 r. ojciec w poszukiwaniu pracy przeprowadził się z żoną i dziećmi do Żabikowa. Podczas wojny zostali ewakuowani do mieszkania przy ul. Dzierżyńskiego (dzisiejsza ul. Armii Poznań). Bogdan rozpoczął edukację szkolną w niemieckiej szkole, w Lasku, natomiast po wojnie kontynuował ją w Szkole Podstawowej nr 3, a następnie w Zasadniczej Szkole Zawodowej w zawodzie ślusarza. Po jej ukończeniu podjął pracę w Zakładach Nawozów Fosforowych, gdzie majstrem był jego przyszły teść – Michał Witt. Tam poznał swoją przyszłą żonę – Urszulę Witt, która na terenie zakładu prowadziła kiosk spożywczy dla pracowników. Związek małżeński zawarli 12 kwietnia 1958 r. w kościele św. Floriana w Wirach. Po ślubie państwo młodzi zamieszkali przy ul. Podgórnej 46. Po trzech latach urodziła się im córka – Maria, która zawsze u ojca była oczkiem w głowie. Gdy teść otworzył swoją działalność (wyrób kotłów C.O. i instalatorstwo) pan Bogdan zatrudnił się u niego. Pracując, jednocześnie dokształcał się i zdobył tytuły mistrza instalatorstwa sanitarnego i ogrzewania oraz mistrza kotlarstwa. W 1968 r. otworzył własną firmę i nadal pracował w swoich zawodzie i branży. Wybudował własny warsztat który prowadził do 1990 r.. Niestety dalszą działalność uniemożliwiła choroba (poddał się dwom poważnym operacjom), po czym przeszedł na emeryturę. W młodości pan Bogdan trenował piłkę nożną, będąc podporą Lubońskiego KS i Warty Poznań. W lubońskim klubie trenowali z nim trzej bracia: Bernard (zmarł kilka dni po Bogdanie), Kazimierz i Edmund. Po zakończeniu piłkarskiej kariery został trenerem drużyny swojego ulubionego lubońskiego klubu, z którym wywalczył awans do A klasy. Wkrótce, ze względu na zdrowie był zmuszony na wyłączenie się z działalności piłkarskiej, która była jego życiową pasją. Od tego czasu poświęcił się najbliższej rodzinie, z która zawsze był bardzo związany i zdaniem której był cudownym mężem, ojcem i dziadkiem. Robił wspaniałe nalewki i wina, którymi obdarowywał rodzinę i przyjaciół. Doczekał się dwóch wnuczek: Agnieszki i Julii oraz prawnuczki Elizy, które nie bez wzajemności kochał i uwielbiał z nimi przebywać. Przez ostatnie miesiące życia zmagał się z ciężką, postępującą chorobą i pozostawał pod opieką rodziny i leczącego go lekarza – dra Tomasza Szymkowiaka, któremu rodzina jest bardzo wdzięczna. Bogdan Bartoszak został pochowany 17 września w grobowcu rodzinnym na cmentarzu w Wirach, po Mszy św. żałobnej odprawionej w parafialnym kościele Maksymiliana Marii Kolbego w Lasku. W ostatniej drodze towarzyszyli mu licznie zgromadzeni: rodzina, przyjaciele, i sąsiedzi. Zawsze skromny, życzliwy, oddany rodzinie i znajomym pozostanie w pamięci lubonian, przede wszystkim kibiców i sympatyków piłki nożnej.

PAW

Paweł Wolniewicz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.