Strona główna / Aktualności / Sensoryczny okres Bożego Narodzenia
fot. Zb. HORTIstacji

Sensoryczny okres Bożego Narodzenia

Dla wielu z nas okres Bożego Narodzenia jest szczególnie ważny, taki na który z utęsknieniem czekamy cały rok. Jednym z najpiękniejszych dni świątecznych jest Wigilia Bożego Narodzenia. Do najbardziej znanych zwyczajów bożonarodzeniowych należą: przygotowanie szopki/żłóbka, ubieranie „Bożego drzewka” czyli popularnej choinki, wieczerza wigilijna (wigilia – czyli czuwanie i dzielenie się opłatkiem (jako znak miłości i jedności duchowej), składanie sobie życzeń, spożywanie tradycyjnych potraw, śpiewanie kolęd, udział we mszy świętej o północy – pasterce oraz obdarowywanie się prezentami.

Trwający już od listopada przedświąteczny zgiełk, wszechobecne migocące lampki i inne dekoracje świąteczne, reklamy kuszące prezentami dla każdego w „wyjątkowych, promocyjnych cenach”, „Last Christmas” i „Jingle Bells” dobiegające z głośników sklepowych nie ułatwiają odszukania prawdziwie bożonarodzeniowego ducha i właściwego przygotowania się do przeżycia Świąt. Spróbujmy jednak wydobyć z tego okresu to, co istotne i naprawdę ważne. Mimo ciągle zmieniającego się świata wokół nas, warto pamiętać, że okres Bożego Narodzenia swój szczególny nastrój zawdzięcza wielowiekowej tradycji, którą warto kultywować. Dla mnie ważny jest również ich wymiar sensoryczny. Święta to bowiem niesamowita wręcz stymulacja wszystkich naszych zmysłów, bez wyjątku. Prawdziwa uczta dla zmysłów. Mimo, iż święta Bożego Narodzenia są typowo chrześcijańskie, często uroczyście przeżywane są zarówno przez osoby wierzące, jak i niewierzące. Zauważalne jest to zwłaszcza w ostatnim czasie, gdzie chrześcijański i świecki sposób ich przeżywania zaczynają mocno się przenikać. Co dokładnie mówią statystyki na ten temat? Jak my – Polacy przeżywamy okres Bożego Narodzenia? Badania przeprowadzone przez CBOS wykazały, że większość z nas (ponad 50%) wskazuje, że są to przede wszystkim święta rodzinne, a niespełna 45% podkreśliło religijne czy chrześcijańskie znaczenie tego okresu. Sposób, w jaki je przeżywamy w dużym stopniu związany też jest z wiekiem. Dla młodszych są to głównie święta rodzinne i możliwość spędzenie czasu wspólnie z bliskimi, dla starszych ważniejszy jest wymiar religijny. Obserwując jednak tendencje kilku ostatnich lat przewiduje się, że w przyszłości prawdopodobnie będzie wzrastała grupa ludzi, którym Święta Bożego Narodzenia będą kojarzyły się głównie z uroczystością rodzinną, a mniej będą zaangażowani w ich duchowe przeżywanie. Mimo, iż nadal większość respondentów spędza je u siebie w domu, z najbliższymi, warto zwrócić uwagę na fakt, że z roku na rok wzrasta liczba osób, które w tym okresie wybierają wyjazd zagraniczny, jako możliwość spędzenia wolnych dni z dala od domów i związanych z tym obowiązków.

 

KULINARNIE

Tradycje kulinarne są ważnym elementem Świąt Bożego Narodzenia, a stosowane receptury często przekazywane są z pokolenia na pokolenie. Jednym z najlepszych nośników świątecznego klimatu jest zmysł węchu i smaku. Choinka, gałązki jodłowe, sosnowe, świerkowe, suszone pomarańcze, goździki, cynamon, anyż i te wszystkie zapachy, jakie docierają do nas z potraw, przygotowywanych w kuchni, począwszy od pierników i makowca, poprzez zupę grzybową, karpia, kończąc na kompocie z suszonych owoców.

Najważniejszym momentem dnia wigilijnego jest uroczysta wieczerza. Zgodnie ze zwyczajem, kolację rozpoczyna się wraz z ukazaniem się na niebie pierwszej gwiazdy – na pamiątkę tej, która przed wiekami, w noc narodzenia Chrystusa, pojawiła się nad stajnią betlejemską i poprowadziła do niej Trzech Mędrców ze Wschodu. Najczęściej stawiamy na stole 12 potraw nawiązujących do 12 apostołów, zostawiamy puste miejsce przy stole dla zbłąkanego wędrowca (również jako pamięć o bliskich, którzy już odeszli) oraz wkładamy pod obrus siano, jako symbol żłóbka, w którym Maryja złożyła narodzonego Jezusa. Kolacja wigilijna częściowo jest odbiciem wierzeń słowiańskich i mimo, iż post w tym dniu (oznaczający oczyszczenie) związany jest z religią katolicką, spożywane produkty wiążą się z wierzeniami dawnych Słowian i spotykane były w obrzędach ofiarnych. Po podzieleniu się opłatkiem i złożeniu życzeń zwykle zasiadano do stołu, aby spróbować wszystkich potraw wigilijnych, co według przesądów miało zapewnić pożywienie na kolejny rok. Obecnie, mimo dostępu do wielu produktów i wpływu różnych kultur, na stołach świątecznych nadal dominują potrawy tradycyjne. Na wieczerzy wigilijnej, niezależnie od regionu, występują podobne dania, które ukształtowały się w polskiej kuchni przez wieki. Na kolacji zwykle nadal zachowujemy post, a dopiero w święta spożywamy potrawy mięsne. Jak pokazują badania, mimo iż większość z nas przestrzega tradycji kulinarnych, nie zawsze znamy znaczenie poszczególnych potraw. Może warto je sobie przypomnieć i opowiedzieć o nich naszym dzieciom?

 

Symboliczne znaczenie potraw wigilijnych

Opłatek – symbol zgody (braterstwa) i jedności, dzielenie się opłatkiem odwołuje się do symbolicznego gestu dzielenia chleba, oznacza wybaczenie
Zboża – w formie ziarna, mąki, wypieków, miały zapewnić pomyślność w nowym czasie
Ryby – utożsamiane były z chrztem, zmartwychwstaniem i nieśmiertelnością, symbolem płodności i odradzania się życia, wolności, symbol chrześcijaństwa
Kapusta – symbol wszelkiej roślinności, chroni od złego, a potrawy z niej przyciągają dostatek
Grzyby – wg wierzeń ludowych miały ułatwić nawiązanie kontaktu ze światem zmarłych, uchodziły za pożywienie niezwykłe, wykradzione z „innego świata”
Mak – symbol snu i łączności ze światem zmarłych ze względu na właściwości
Miód – efekt pracy pszczół, owadów należących do Boga, zapewniał łączność człowieka z siłami nadprzyrodzonymi, stanowił dar ofiarny, symbol dobrobytu
Jabłka – symbol miłości, zdrowia, pokoju, zgody, nieśmiertelności, wiecznej młodości, odkupienia; zjedzone w czasie wigilii pozwalały na uniknięcie bólu gardła w nadchodzącym roku
Gruszki – uchodziły za lekarstwo na przedłużenie życia i szczęście, dostatek
Śliwki – wierzono, że odpędzają złe moce i są środkiem na długowieczność
Orzechy – spożywane w czasie wigilii miały zapewnić dobrobyt i zapobiegać bólowi zębów

 

Źródło: Ołubiec-Opatowska E., Czarniecka-Skubina E. Żywieniowe tradycje świąteczne – dawniej i współcześnie, ZNUV 2017; 54(3); 74-89.

 

W Święta Bożego Narodzenia nie może oczywiście zabraknąć popularnych pierniczków. Warto wiedzieć, ze polska nazwa piernik pochodzi od starodawnego słowa „pierny” (pieprzny) i odnosiła się właśnie do intensywnych przypraw w nim zawartych. Najstarszy zachowany polski przepis na wypiek piernika pochodzi z 1725 r. i zanotowany został nie w książce kucharskiej, ale w poradniku medycznym (spożywanie pierników zalecano w razie niestrawności oraz w czasie przeziębienia). Piernik to również jeden z najważniejszych symboli Torunia, wypiekany od czasów średniowiecza. W naszym domu pierniki pieczemy co najmniej kilka razy przed Bożym Narodzeniem. Mimo, iż lukrowanie i ozdabianie ich daje dzieciom wiele frajdy, większość z nich nie doczekuje jednak tego etapu i zjadana jest wcześniej.

Świąteczne pierniczki HORTIstacji

  • 400 g mąki (200 g pszennej + 100 g jaglanej + 100 g orkiszowej + odrobina do posypania stolnicy)
  • 2 jajka
  • 100 g brązowego cukru trzcinowego
  • 100 g masła (roztopionego i przestudzonego)
  • 150 g miodu wielokwiatowego
  • 2 łyżeczki cynamonu
  • 0,5 łyżeczki mielonych goździków
  • 0,5 łyżeczki kardamonu
  • 0,5 łyżeczki mielonego anyżu
  • 0,5 łyżeczki czarnego, mielonego pieprzu
  • szczypta gałki muszkatołowej
  • 1 łyżka kakao
  • 1 łyżeczka sody oczyszczonej

Warto znać fantastyczne właściwości przypraw zawartych w świątecznych wypiekach, z cynamonem na czele, który jest jedną z najpopularniejszych i najdłużej stosowanych przypraw na świecie. Znali go już starożytni Grecy, Rzymianie, Egipcjanie, a także Hindusi i Chińczycy. Poza walorami kulinarnymi doceniano również jego prozdrowotne właściwości, od wieków stosowany był również w medycynie ludowej. Pozyskiwany jest z kory cynamonowca (c. cejlońskiego, chińskiego lub kamforowego). W farmacji stosuje się korę cynamonowca cejlońskiego oraz pozyskiwany z niej olejek (z kory lub liści), który zaliczany jest do najsilniejszych naturalnych antyseptyków – zabija m.in. Bacillus subtilis, Escherichia coli, Aspergillus niger, Mycobacterium phlei, Mycobacterium tuberculosis, Pseudomonas aeruginosa, Streptococcus aureus, Penicillum chrysogenum, Candida albicans. Stosowany jest m.in. w leczeniu przeziębień, grypy, zakażeń górnych i dolnych dróg oddechowych. Ma nie tylko właściwości antybakteryjne, ale i przeciwgrzybiczne, korzystnie wpływa na funkcjonowanie układu pokarmowego. Jak przekonują naukowcy, posiada wiele prozdrowotnych właściwości, a szczególnie duże nadzieje wiąże się z możliwością jego wykorzystania w prewencji i leczeniu cukrzycy, nowotworów oraz chorób sercowo-naczyniowych (chętnych odsyłam do interesującego artykułu: Prozdrowotne właściwości cynamonu, autorstwa Kaławaj i Lemieszek, Medycyna Ogólna i Nauki o Zdrowiu, 2015, Tom 21, Nr 3, 328–331).

 

DEKORACYJNIE

Święta Bożego Narodzenia to niesamowicie nastrojowe święta, o wyjątkowym klimacie. Stanowi o tym nie tylko duchowe ich przeżywanie dla wielu z nas, ale całokształt wystroju świątecznego, w tym popularna choinka, stroiki, lampki czy świece. Światło, zwłaszcza płomienie świec wprowadzają w wyjątkowy nastrój, a przyjemna woń zimozielonych gałązek tylko potęguje przyjemne odczucia.

 

Wieniec adwentowy

W tym roku pierwsza niedziela adwentu przypada 29. Listopada. Dla katolików, rozpocznie ona rok liturgiczny, który w Kościele jest radosnym przygotowaniem do Bożego Narodzenia i oczekiwaniem na powtórne przyjście Jezusa Chrystusa. Jednym z symboli adwentu jest wieniec adwentowy, do którego wykonania zachęcam każdego z Was. Przygotowuje się go zwłaszcza w zachodnich rejonach Polski (zarówno w domach rodzinnych, jak i w parafiach), ale staje się coraz bardziej popularny w całym kraju. Cztery świece, zapalane są w kolejne niedziele adwentu. Po raz pierwszy wieniec adwentowy pojawił się w Domu Opieki dla opuszczonych dzieci („wiosce dzieci”) na przedmieściach Hamburga („Rauhen Haus”), prowadzonym przez ewangelickiego teologa i społecznika – pastora Johanna Hinricha Wicherna. Nie był to wówczas typowy wieniec adwentowy, który może nam się kojarzyć z tym okresem. Chcąc przygotować młodzież na Boże Narodzenie Wichern wprowadził w okresie adwentu specjalne nabożeństwa. Na pierwszym z nich, zapalono pierwszą świecę na wielkim świeczniku, młodzież natomiast przystroiła ściany pomieszczenia gałązkami jodły, które umieściła również obok świecznika. Nabożeństwa odbywały się codziennie i każdego dnia zapalano kolejną świecę. W niedzielę była to świeca o innych wymiarach. Zwyczaj wieszania wieńca szybko przyjął się w kręgach protestanckich, z czasem przyjmując formę koła, a świece zostały zredukowane do czterech sztuk. W Polsce jego obecność odnotowano po I wojnie światowej. W latach ’30 i ’40 ubiegłego wieku zyskał dużą popularność także wśród katolików niemieckich i austriackich. W kościele prawdopodobnie pierwszy wieniec adwentowy zawisł w Monachium w 1930 roku, a od 1937 roku błogosławiono wieńce przynoszone przez rodziny w sobotę, przed I. niedzielą adwentu. Jego symbolika jest wielowarstwowa. Okrągły kształt to symbol jedności i wieczności, światło czterech świec umieszczonych na wieńcu – to stopniowe zbliżanie się do „Prawdziwej Światłości Bożego Narodzenia”, rozproszenie mroków ciemności, światłość dla narodów. Zielone gałązki oznaczają życie i wspólnotę, a wstążki zawiązywane na wieńcu: czerwone – symbolizują miłość Boga, fioletowe są znakiem pokuty i nawrócenia.

Wieniec adwentowy to znak nadziei, wspólnoty chrześcijańskiej czuwającej w modlitwie i radości. Z tego względu umieszczany jest w kościołach w widocznym miejscu lub w mieszkaniach, na stole. W domach, zgodnie z tradycją, świece zapala najmłodszy członek rodziny. Cztery świece adwentowe symbolizują cztery tygodnie adwentu i wskazują na najważniejsze etapy historii zbawienia. Zapalane kolejno w każdą niedzielę wskazują na upływ czasu, skracając czas oczekiwania na Boże Narodzenie. „Świeca Proroka” (Świeca Nadziei) – zapalana w I niedzielę adwentu symbolizuje proroków, którzy zapowiedzieli przyjście Mesjasza. „Świeca Betlejem” (Świeca Pokoju) – zapalana w II niedzielę adwentu na pamiątkę miejsca, w którym narodził się Jezus. „Świeca Pasterzy” (Świeca Radości) – zapalana w III niedzielę adwentu przypomina pasterzy, którzy jako pierwsi ujrzeli Jezusa i ogłosili światu „radosną nowinę”. Niedziela ta nosi nazwę Gaudete („Radujcie się”), dlatego świeca ma radosny, różowy kolor. „Świeca Aniołów” (Świeca Miłości) – zapalana w IV niedzielę adwentu symbolizuje aniołów, którzy objawili się pasterzom w grocie betlejemskiej, ogłaszając im narodziny Jezusa.

Znając tę głęboką symbolikę wieńca adwentowego, może w tym roku nie rezygnujmy z jego okrągłego kształtu na korzyść nowoczesnych dekoracji stołu, a zamiast elektrycznych lampek, umieśćmy w nim prawdziwe, woskowe świece? Może zamiast gotowej dekoracji kupionej w sklepie, wykonajmy go własnoręcznie, razem z bliskimi? Nie musimy uplatać go misternie, z precyzją florysty. Nie każdy ma takie umiejętności. Podstawą może być gotowa obręcz ze słomy, do której przywiążemy lub przymocujemy drucikami świeże gałązki zimozielonych roślin iglastych. Najlepiej, gdyby była to jodła, która jest wyjątkowo trwała i niekłująca, ale wykorzystać możemy dowolne rośliny iglaste, które pozyskamy np. z własnego ogrodu. Przycinanie świeżych gałązek dostarczy nam nie tylko bardzo przyjemnych doznań zapachowych (niesamowita woń olejków eterycznych – naturalna aromaterapia), ale dotykowych, słuchowych oraz wzrokowych. W zapleciony wieniec wkomponujmy (przy pomocy wykałaczek lub drucików) 4 symboliczne świece – najlepiej naturalne (osobiście preferuję z węzy pszczelej), trzecią z nich przewiążmy różową wstążką. Gałązki udekorować możemy dodatkowo naturalnymi elementami, takimi jak suszone kwiaty (np. suchołuską), owoce (plasterki pomarańczy, limonki), laski cynamonu czy „gwiazdki” anyżu, orzechy. Zimowego szyku może dodać szczypta „sztucznego śniegu” (ja do tego celu wykorzystuję naturalny, biały perlit – podłoże wykorzystywane w ogrodnictwie). Własnoręcznie wykonany wieniec będzie jedyny i niepowtarzalny, a radość z jego tworzenia wyjątkowa.

Świąteczne drzewko

Tradycyjne świąteczne drzewko dekorowane jest zwykle we wigilijny poranek. Najczęściej jest to jodła lub świerk (cięte lub z bryłą korzeniową/w doniczce). Ubierane jest w kolorowe lampki, łańcuchy, bombki, słomiane ozdoby i tzw. włosy anielskie (pamiętam, że szczególnie popularne były za czasów mojego dzieciństwa). Coraz częściej jednak ustępuje miejsca nowoczesnym ozdobom, wykonanym z drewna czy metalu. Osobiście, mimo iż bardzo lubię styl minimalistyczny, nie potrafię zrezygnować ze świeżych gałązek świerkowych. Niekoniecznie jednak musi to być okazałe drzewo. Można je zastąpić ciętymi gałązkami, które uformujemy na jego kształt. Z jednej strony nie przyczynimy się do wycinania całych choinek, z drugiej tradycja pachnącego drzewka będzie zachowana. Jak to zrobić? Chociażby na uformowanym stożku ze słomy, gałęzi czy traw ozdobnych. Ogranicza nas tutaj wyłącznie nasza wyobraźnia. Warto zwrócić również uwagę na ozdoby, które będziemy na nim zawieszać. Co roku jesteśmy wręcz zalewani plastikowymi bombkami i przeróżnymi, błyszczącymi ozdobami. Pamiętajmy jednak, że te „prawdziwe” bombki wykonane są ze szkła, a łańcuchy z papieru. Wielu z nas w dzieciństwie kleiło pewnie przed Bożym Narodzeniem kilkumetrowe łańcuchy z papieru kolorowego. A ile przy tym było radości…i ten czas wspólnie spędzony z rodziną, przy dźwięku najpiękniejszych kolęd i rozłupywanych orzechów…

 

Kartki z życzeniami

Dla współczesnej młodzieży pewnie już „staromodne”, ale jakże ważne były jeszcze chwilę temu dla naszych rodziców czy dziadków, jako symbol pamięci o najbliższych, rodzinie i przyjaciołach. Obecnie już coraz rzadziej je wysyłamy, na rzecz powtarzanego przez wszystkich wierszyka przesłanego mailem, smsem czy wirtualnej kartki umieszczonej na portalu społecznościowym. To już nie to samo. Brakuje tradycyjnej kartki, którą można ustawić/zawiesić w dowolnym miejscu w domu, do której można wracać wielokrotnie. Takie mamy jednak czasy. Możemy albo pogodzić się z zanikiem pewnych tradycji albo je kultywować. Ja wybieram to drugie, jednocześnie zachęcając do wysyłania kartek własnoręcznie przygotowanych (również z dziećmi). Pamiętajmy, że darujemy wówczas drugiej osobie coś najcenniejszego: swój czas i pamięć o nich.

 

Święta w dobie pandemii

W 2020 roku Święta Bożego Narodzenia będziemy przeżywać pewnie w sposób szczególny, ponieważ nadal pandemiczny. Mimo, że w ostatnich miesiącach wszystkim nam nie jest łatwo, postarajmy się, aby okres ten był chwilą wytchnienia i zapomnienia od codziennych trosk. Postarajmy się cieszyć z małych rzeczy. Odłóżmy telefony i komputery na bok, porozmawiajmy przy ciepłej herbacie, podarujmy bliskim swoją uwagę. Wcześniej zaplanujmy dokładnie świąteczne zakupy, aby kupić wyłącznie to, co będzie nam niezbędne. Oszczędzimy w ten sposób nie tylko nasze pieniądze, ale również czas i środowisko. Nadmierny konsumpcjonizm to ogromna ilość wytworzonych śmieci. Media każdego dnia zachęcają nas do zakupów, zupełnie jakby drogie prezenty pod choinką były jedynym gwarantem dobrze przeżytego okresu Bożego Narodzenia. Może w tym roku, wykorzystując sytuację, w której się znajdujemy – wykonajmy upominki dla bliskich własnoręcznie, niewielkim nakładem finansowym? Moją propozycją są ukochane przeze mnie świece z wosku pszczelego (który kupuję u lokalnego pszczelarza), zakładki z papieru czerpanego z suszonymi roślinami (nie tylko można wykorzystać niepotrzebną nam już makulaturę, ale też spersonalizować zakładkę dla konkretnej osoby, np. zatapiając w papierze jej imię lub dołączając jakiś element, który jednoznacznie się z nią kojarzy). Prezentem może być również herbatka z suszonych kwiatów (wybierajmy te ze sprawdzonych, ekologicznych źródeł) w udekorowanym własnoręcznie słoiczku czy pudełko z pachnącymi piernikami. Bardziej cierpliwi mogą własnoręcznie wykonać mydełka glicerynowe czy proste kosmetyki (chociażby peeling do ciała na bazie soli himalajskiej z cennymi olejami, olejkami eterycznymi i płatkami suszonych kwiatów). Niejednego ucieszy kompozycja roślinna (np. nadal bardzo popularne tzw. lasy szkle) czy album ze zdjęciami lub samodzielnie wykonany obraz. Możliwości są nieograniczone. Pomysłem godnym uwagi może być również przygotowanie voucherów np. na wspólny spacer z sesją zimową w tle czy zaproszenie na domowe warsztaty kulinarne, zakończone romantyczną kolacją przy świecach. Ograniczają nas jedynie nasze umiejętności i wyobraźnia.

Życzenia

Nasi przodkowie przez lata żyli i zakładali rodziny w jednym miejscu, mniej się przemieszczali, stąd zwyczaje bożonarodzeniowe w mniejszym stopniu ulegały zmianom niż obecnie. Współcześnie, różnice te zacierają się, często przenikają wzajemnie, a świąteczne obyczaje ulegają unifikacji. Mimo, iż osobiście uwielbiam te wszystkie staropolskie zwyczaje (i zachęcam do ich kultywowania) życzę Wam, aby najbliższe Święta były po prostu Wasze, na Waszych zasadach. Bez chaosu i niepotrzebnych spięć podczas ich przygotowywania. Takich z karpiem i makowcem według receptury prababci lub gotowymi daniami z zaprzyjaźnionej wege restauracji. Chłońcie i doświadczajcie ich wszystkimi zmysłami, przeżywajcie na SWÓJ sposób. W każdym domu będą przecież pachniały nieco inaczej. Niech będą dla Was chwilą wytchnienia i zadumy, a pisząc językiem współczesnej młodzieży – niech będą po prostu „slow”…Radosnych Świąt Bożego Narodzenia!

Małgorzata Antkowiak, HORTIstacja.

Paweł Wolniewicz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.