Strona główna / Aktualności / Wywiad z Prezesem Ochotniczej Straży Pożarnej w Luboniu
Marek Maciejewski Prezes OSP Luboń

Wywiad z Prezesem Ochotniczej Straży Pożarnej w Luboniu

Akcja godziny nie wybiera – rozmowa z Markiem Maciejewskim Prezesem Ochotniczej Straży Pożarnej w Luboniu. Możemy poszczycić się tym, że nasza Jednostka jest jedną z większych w powiecie poznańskim. Obecnie posiadamy trzy samochody ratowniczo gaśnicze, łódź ratowniczą oraz sprzęt specjalistyczny, porównując prawie 100 lat temu głównym sprzętem gaśniczym była jedna sikawka konna.

Od ilu lat działa Ochotnicza Straż Pożarna w Luboniu?

M.M: Nasza Jednostka niedługo będzie obchodzić jubileusz 100-lecia istnienia. Działa od 1928 roku sukcesywnie się rozwijając. Utworzyło ją grono działaczy społecznych, pasjonujących się pożarnictwem, skupionych wokół osoby miejscowego kowala Ksawerego Lemke. Jednostka już w pierwszym roku swego istnienia liczyła 34 członków czynnych oraz 20 wspierających.
Na jej czele stanął wówczas prezes – Kazimierz Kotecki, naczelnikiem został wybrany Ksawery Lemke, jego zastępcą Czesław Ratajczak, sekretarzem Franciszek Nawrocki, skarbnikiem Jan Katafiasz. Główny sprzęt gaśniczy stanowiła wtedy sikawka konna zakupiona z funduszu gminnego.

Czy to prawda, że OSP Luboń jest największą jednostka w powiecie poznańskim?

M.M: Jednostka z Lubonia jest jedną z większych działających w powiecie poznańskim. Obecnie w powiecie działa 68 jednostek OSP co świadczy o dużej mobilności i zagęszczeniu jednostek. Obecnie jednostka liczy 52 osoby z czego 40 może brać bezpośredni udział w działaniach ratowniczo gaśniczych. Są to osoby które skończyły min. szkolenie podstawowe strażaka oraz przeszły pozytywnie badania lekarskie. Natomiast w krajowym systemie KSRG działamy od 1995 roku.

Jak zostać strażakiem? Jaką szkołę lub kursy należy wybrać?

M.M: Aby zostać strażakiem ochotnikiem wystarczy mieć skończone 18 lat, ukończyć odpowiednie szkolenia, przejść pozytywnie badania lekarskie i oczywiście posiadać chęci do niesienia pomocy w czasie wolnym od pracy zawodowej. Praca strażaka to nie tylko akcje ratowniczo- gaśnicze. Musimy też zadbać o to aby sprzęt, samochody były w pełni sprawne po przeglądach sprzętu, tak aby każdy mógł czuć się bezpiecznie niosąc pomoc innym.
Jeśli chodzi o strażaka zawodowego trzeba przejść ścieżkę kwalifikacyjną, testy sprawności fizycznej oraz badania lekarskie. Później jest się kierowanym na kursy kwalifikacyjne. Można również podjąć naukę w Szkole Aspirantów Pożarnictwa gdzie niezbędne jest wykształcenie średnie oraz matura.

Jakie są najczęstsze przyczyny wypadków, pożarów, w których interweniują strażacy?

M.M: Najczęstszymi przyczynami pożarów jak i zdarzeń drogowych jest nieostrożność osób dorosłych. Rzadziej dochodzi do umyślnych podpaleń aczkolwiek takie też się zdarzają.

Czym oprócz gaszenia ognia zajmuje się Straż Pożarna?

M.M: Jednostka oprócz gaszenia pożarów usuwa skutki wypadków drogowych, podtopień, silnych wiatrów czyli reasumując wszędzie tam gdzie dotyka kogoś niebezpieczna sytuacja i wtedy do akcji angażuje się straż pożarną. Oprócz akcji uczestniczymy w różnego rodzaju festynach, pokazach w szkołach oraz przedszkolach.

Praca strażaka w dzisiejszych czasach nadal jest niebezpieczna?

M.M: Praca strażaka jest niebezpieczna, gdyż nigdy nie wiemy z czym spotkamy się na miejscu pożaru bądź akcji ratowniczej. Strażactwo Ochotnicze nazwałbym raczej pasją. Każdy kto zdecyduje się na wstąpienie w szeregi OSP musi poświęcić sporo prywatnego czasu na tę działalność. Z racji tego, że od paru już lat podejmujemy rocznie ponad 350 – 400 interwencji, każdy może przeliczyć sobie ile czasu strażacy poświęcają dla mieszkańców po to, aby czuli się bezpiecznie. Każdy z nas pracuje zawodowo, a zdarzają się sytuacje, że w nocy uczestniczymy w działaniach ratowniczych, a rano każdy oprócz zmęczenia idzie do swojej pracy zawodowej. Akcja godziny nie wybiera.

Czy wojna na Ukrainie ma wpływ na zadania dedykowane dla OSP?

M.M: Wojna na Ukrainie też miała swój odzew w straży pożarnej. Zorganizowaliśmy zbiór darów, zbiórki żywności i wody oraz umundurowania dla strażaków z Ukrainy. Wszystko dowieźliśmy do KM PSP w Poznaniu skąd dary jechały w dalszą drogę.

Proszę wymienić najtrudniejsze akcje przeprowadzone w ostatnich 5 latach.

M.M: Nigdy nie sposób zapamiętać wszystkich zdarzeń ze względu na ich ilość. Te, które pamiętam to w ciągu ostatnich trzech lat są m.in. pożar 4 altan na ogródkach działkowych przy ul. Świerczewskiej. Bardzo trudny dojazd oraz dostęp i działania w prowadzone w nocy. Pożar w piwnicy przy ul. Sikorskiego, o tyle niebezpieczny, że występował w zabudowie wielorodzinnej. Pożar budynku mieszkalnego w Komornikach w zabudowie szeregowej. Również działania prowadzone w godzinach nocnych. I w zeszłym roku pożar hali przy ul. Przemysłowej. Zagrożone sąsiednie obiekty, brak dostępu do wody oraz bardzo wysoka temperatura na zewnątrz.

Jak ocenia Pan na tle sąsiednich gmin stan systemu ratowniczo gaśniczego OSP Luboń?

M.M: Jednostka OSP z Lubonia jest jednostką działającą w KSRG od 1995 roku. Na wyposażeniu posiadamy trzy samochody ratowniczo gaśnicze, łódź ratowniczą oraz dużo sprzętu specjalistycznego. Sukcesywnie co roku zabiegam o pozyskanie środków unijnych aby pracować na coraz to nowszym i sprawdzonym sprzęcie. Duże wsparcie uzyskujemy też od Miasta Luboń dzięki czemu jesteśmy w tym miejscu i tak dobrze prosperujemy.

Zawsze chciał Pan zostać strażakiem? Jaka historia z tym się wiąże?

M.M: Od dziecka zawsze chciałem zostać strażakiem. Jeszcze w szkole podstawowej zawsze z kolegami przyglądaliśmy się strażakom z Lubonia jak uczestniczyli w akcjach oraz zawodach sportowo pożarniczych. Mój dziadek były Prezes OSP był zarówno strażakiem zawodowym jak i Ochotnikiem i stąd wzięła się ta tzw. pasja. Fascynacją jest możliwość pomocy innym. Z
każdej niesionej pomocy czuję zarówno ja jak i moi koledzy wielką satysfakcję, że mogliśmy komuś pomóc.

Marek Maciejewski Prezes OSP Luboń

Czego życzyłby Pan sobie i swoim druhom?

M.M: Sobie i Swoim druhom życzyłbym przede wszystkim zdrowia, bo ono jest najważniejsze. Jak jest zdrowie reszta jest do zdobycia. A w straży chciałbym życzyć tyle samo powrotów, co wyjazdów ze strażnicy w celu ratowania życia, zdrowia i mienia.

Dziękuję za rozmowę.

Wywiad przygotowała i przeprowadziła Beata Spychała   Fot. Zb. OSP Luboń.

Ochotnicza Straż Pożarna w Luboniu
ul. Żabikowska 36
62-030 Luboń
618130998
straz@osplubon.pl

Telefony alarmowe:

  • 112
  • 998

 

Beata Spychała

Sprawdź również

gen. Henryk Kowalówka fot. Zb. Muzeum Martyrologicznego w Luboniu

80. rocznica zamordowania gen. Henryka Kowalówki

4 czerwca o godz. 10:00 odbędzie się uroczystość upamiętniająca 80. rocznicę zamordowania w obozie karno-śledczym …

Zawody wędkarskie dla dzieci i dorosłych

Dnia 1 czerwca (sobota) na zalewie „Kocie Doły” w Luboniu, Zarząd Koła PZW „Lubonianka” organizuje …

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *