Strona główna / Aktualności / Zanikający Luboń – Gospodarstwo w Lasku
Co roku rodzina Pietruszyńskich spotyka się przy wigilijnym stole w blasku choinki. Stoją od lewej: Wojciech, Kamil z żoną Moniką, Hanna z mężem Tomaszem, Oliwia. Siedzą Genowefa i Marian z wnukami: Alicją, Małgosią i Maciejem fot. Zb. rodziny Pietruszyńskich

Zanikający Luboń – Gospodarstwo w Lasku

Na skutek ciągle postępującej urbanizacji w naszym mieście nie ma już wielu takich uroczych miejsc jak to. Można tu poczuć zapach łąki, świeżo skoszonej trawy, usłyszeć rżenie koni, pianie kogutów i odgłosy ptactwa nie tylko domowego. Rodzina Pietruszyńskich gospodarzy w Lasku od pokoleń…

Podążając ul. Jana III Sobieskiego w kierunku południowym, po prawej stronie można zauważyć bramę wjazdową do posesji należącej do rodziny od pokoleń związanej z tym miejscem. Za rodzinnym domem, patrząc na zachód rozciąga się rozległy teren z zabudowaniami. Obecnie właścicielami tego imponującego rancza są państwo Genowefa i Marian Pietruszyńscy oraz ich dzieci z rodzinami. Wszyscy kultywują tradycje rodzinne – nie tylko lokalny patriotyzm, pracowitość, ale również umiłowanie przyrody, z której czerpią życiowe inspiracje.

W 1922 r. Maria z d. Lesiak i Józef Gawelscy kupili 14 ha ziemi w Lasku, przy dzisiejszej ul. Sobieskiego. Mieli pięcioro dzieci: Edwarda, Władysława, Wandę, Tadeusza i Mariana. Edward poślubił Wandę z d. Piotrowską i powiększając rolniczy arsenał gospodarzył na ojcowiźnie. Doczekali się córki – Genowefy, która z rodziną mieszka tu do dziś. W 1985 r. Genowefa Gawelska poślubiła Mariana Pietruszyńskiego, pochodzącego z miejscowości Słupia pod Stęszewem. Po ślubie zamieszkali w gospodarstwie rodzinnym pani młodej.

Warto wspomnieć, że w gospodarstwie Gawelskich, w grudniu 1982 r. przyszły na świat krowie trojaczki – dwa byczki i jałówka. Było to wydarzenie wyjątkowe i niewielu weterynarzy o wieloletniej praktyce się z tym spotkało.

Po śmierci Edwarda Gawelskiego w 1987 r. rodzinne gospodarstwo przejęli jego córka – Genowefa z mężem – Marianem. Mają czworo dzieci: Kamila, Hannę, Wojciecha i Oliwię. Pan Marian rolnik z dziada pradziada jest prezesem Kółka Rolniczego w Luboniu i od ponad 23 lat przedstawicielem lubońskim w Wielkopolskiej Izbie Rolniczej. Ukończył Technikum Ogrodnicze w Lesznie, a w 1983 r. został inżynierem ogrodnictwa na Akademii Rolniczej w Poznaniu. Specjalizuje się w produkcji roślinnej i jest jednym z nielicznych producentów ziemniaków na terenie Lubonia. Jest odznaczony Medalem Zasłużony dla Rolnictwa. Jego sylwetkę i jesienne żniwa przedstawiliśmy szerzej przed dwoma miesiącami (czytaj: „GL” 12-2023, s. 9). Żona pana Mariana oprócz pracy w gospodarstwie, kontynuując rodzinną tradycję plecie wieńce dożynkowe, które są prawdziwymi dziełami sztuki. U państwa Pietruszyńskich można także się zaopatrzyć w ziarna zbóż, ziemniaki i czosnek. Dzieci pomagają w prowadzeniu gospodarstwa, a młodsza córka Oliwia jest pasjonatką koni i poświęca im każdą wolną chwilę. Ma ich trzy. Genowefa i Marian Pietruszyński wdrażają swoje dzieci i wnuki w prowadzenie nowoczesnego gospodarstwa. Cieszą się, że w przyszłości będą kontynuowali rodzinną tradycję.

Paweł Wolniewicz

 

Foto. Zb. rodziny Pietruszyńskich i Paweł Wolniewicz

Paweł Wolniewicz

Sprawdź również

Sprzątanie brzegów Warty

X Sprzątanie Brzegów Warty, Odry oraz innych rzek i jezior w Polsce

20 kwietnia (sobota) o godz. 10 na Plaży Miejskiej przy ul. Rzecznej w Luboniu spotykamy …

Życie w Ośrodku Kultury

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *