Auto serwis Wiry

Sprzedaż nieruchomości z wolnej ręki przy ulicy Krótkiej 8 w Luboniu

Berdychowski Volkswagen -  id5

Strona główna / Aktualności / Nasze pięć dni w Beskidach

Nasze pięć dni w Beskidach

Mały Polski Wiedeń oraz zabytki polskiej kultury Beskidu Śląskiego i Żywieckiego, a także udział w imprezach organizowanych z okazji Tygodnia Kultury Beskidzkiej – w programie wycieczki studentów Uniwersytetu Lubońskiego Trzeciego Wieku (ULTW), zrealizowanej w dniach 01-05.08.2022 r.

Program wycieczki został tak ułożony, aby w ciągu pięciu dni można było zwiedzić najatrakcyjniejsze miejsca i obiekty turystyczne Beskidów, natomiast jego realizacja zależała od warunków pogodowych i kondycji uczestników. Dopisało zarówno jedno, jak i drugie, ku powszechnemu zadowoleniu. Trudy kilkugodzinnej podróży pomógł nam znieść wygodny i wyposażony w klimatyzację autokar.

Po przyjeździe do Bielska-Białej, bez zbędnych ceregieli przystąpiliśmy do zwiedzania miasta. Bielsko-Biała, to miasto na prawach powiatu, położone w województwie śląskim, na Pogórzu Śląskim, u stóp Beskidu Małego i Śląskiego, nad rzeką Białą, prawym dopływem Wisły. Powstało w 1951 r. z połączenia położonego na Śląsku Cieszyńskim Bielska oraz małopolskiej Białej. Ukształtowanie powierzchni miasta jest zróżnicowane. W jego granicach znajdują się zarówno tereny wyżynne (Pogórze Śląskie), jak i górskie (Beskid Śląski, Beskid Mały). Z dzielnicy Olszówka, położonej w południowej części miasta, doszliśmy na dolną stację kolejki gondolowej i wjechaliśmy na Szyndzielnię, jeden z najwyższych szczytów Beskidu Śląskiego (1 026 m n.p.m.). Przy górnej stacji kolei linowej zlokalizowana jest wieża widokowa o wysokości 18 m, z której mogliśmy podziwiać panoramę miasta oraz szczyty Beskidu Śląskiego i Małego. Po powrocie do miasta odbyliśmy spacer po starówce. Bielsko-Biała jest głównym ośrodkiem administracyjnym, przemysłowym, handlowo-usługowym i turystycznym Podbeskidzia i jednym z lepiej rozwiniętych miast Polski. To tutaj, w latach 70. w Fabryce Samochodów Małolitrażowych produkowano Fiata 126p, zwanego „maluchem” – był marzeniem wielu Polaków. Bielsko-Białą rozsławiły też filmy dla dzieci: „Bolek i Lolek”, „Reksio” i wiele innych, które powstały w tutejszym Studio Filmów Rysunkowych. Popularność tych sympatycznych postaci z seriali doprowadziła do powstania szlaku postaci bajkowych: „Bajkowe Bielsko-Biała”. Szlak ten rozpoczyna rzeźba „Pampalini łowca zwierząt” umiejscowiona w pobliżu bielskiego ratusza. Dalej, w centrum miasta obok mostu na Białej znajduje się rzeźba Reksia, na dziedzińcu przy ul. Mostowej rzeźba słynnych braci Bolka i Lolka, a na chodniku przy ul. 11 Listopada rzeźba „Smok wawelski i kucharz Bartolini Bartłomiej”. Dobrze rozwijające się w XIX wieku miasto nazywane było „Małym Wiedniem”. Architekci chcieli upodobnić je do stolicy Austrii. Do atrakcji bielskiego rynku zalicza się XVII i XVIII – wieczne kamieniczki i urokliwe podcienia oraz biegnące od niego wąskie brukowane uliczki. Nad miastem góruje zamek Sułkowskich, którego początki sięgają XIV w. Dzisiaj ma tu swoją siedzibę Muzeum Historyczne. Tuż przy zamku znajduje się jeden z najpiękniejszych budynków w mieście – barokowa kamienica Kałuży. Przewodnik pokazał nam pięknie odrestaurowany XIX w. budynek Teatru Polskiego z posągami Apollina oraz muz Melpomeny i Talii na fasadzie. Do chwili odpoczynku zachęca kunsztownie wykonana i tonąca w kwiatach ławka stojąca przy zabytkowej fontannie teatralnej. W mieście jest wiele zabytkowych budynków: XIX w. budynek dworca kolejowego z pompejańskimi polichromiami w holu głównym, budynek poczty głównej z charakterystyczną kopułą i figurami Jowisza z orłem i Merkurego z laską, neorenesansowy budynek ratusza (obecnie siedziba władz miasta), secesyjne kamienice przy ul. Wojska Polskiego. Szczególne wrażenie wywarły na nas dwa wyjątkowo piękne budynki: kamienica po dawnej winiarni z dwiema biesiadującymi żabami nad portalem wejścia oraz kamienica z koronami drzew na elewacji. Po wyczerpującym, lecz bardzo udanym spacerze czekał na nas zasłużony odpoczynek w hotelu w Cieszynie.

Drugiego dnia po śniadaniu, przez Przełęcz Przegibek przyjechaliśmy do Międzybrodzia Żywieckiego, położonego niedaleko Żywca i Bielska-Białej. Trasa wiodła malowniczą doliną i kaskadami Soły, wzdłuż Jeziora Czarnieckiego i Międzybrodzkiego. Kolejką linowo-terenową powstałą na torach dawnego wyciągu szybowcowego wjechaliśmy na szczyt Góry Żar (761 m n.p.m.) w Beskidzie Małym. Największą atrakcją Góry Żar jest elektrownia szczytowo-pompowa i jej górny zbiornik o powierzchni 14 ha. Zgromadzona w zbiorniku woda pozwala na czterogodzinną pracę generatora. Woda przelewa się z góry dwoma sztolniami, przy pomocy turbin, do zbiornika dolnego (Jeziora Międzybrodzkiego). Z powrotem do górnego zbiornika jest pompowana przez ponad pięć godzin. Ze szczytu góry rozpościerają się wspaniałe widoki na sąsiednie góry i unoszące się nad nimi kolorowe czasze paralotni. Z góry Żar pojechaliśmy do małej wsi Tresna, położonej niedaleko Żywca nad Jeziorem Żywieckim, w dolinie rzeki Soła. Z przystani przy zaporze w Tresnej wyruszyliśmy statkiem wycieczkowym w niezapomniany rejs po Jeziorze Żywieckim. Tego dnia czekały na nas jeszcze dwie miłe niespodzianki. Mijając Szczyrk, dojechaliśmy do Wisły pod Stację Narciarską Cieńków. Po zaopatrzeniu się w bilety na „Pętlę Cieńkowską”, kolejką linową wjechaliśmy na Cieńków i wygodną widokową drogą cały czas prowadzącą w dół doszliśmy do górnej platformy skoczni narciarskiej im. Adama Małysza. Z wysoko położonego tarasu widokowego platformy, na który wchodzi się schodami, rozlega się widok na rozbieg i zeskok skoczni. Strach było patrzeć w dół. Spod wieży zjechaliśmy na dolną platformę skoczni i weszliśmy na trybuny, gdzie przewodnik zapoznał nas z historią powstania skoczni i konkursu skoków narciarskich. Tego dnia odbyliśmy jeszcze spacer po koronie zapory Jeziora Czerniańskiego. Jest to zbiornik retencyjny powstały w miejscu połączenia Białej i Czarnej Wisełki w Wiśle Czarnej w Beskidzie Śląskim. Powstał w 1973 r., po serii powodzi, jako rezerwuar wody pitnej. Jest to bardzo atrakcyjne miejsce, charakteryzujące się dużym spokojem i ciszą. Z korony zapory można zobaczyć wynurzający się spośród drzew zamek Prezydenta RP.

Trzeciego dnia, po przyjeździe do Cieszyna, z dolnej stacji kolejki linowej położonej na Osiedlu Polana, czteroosobową wygodną kanapą wjechaliśmy na Polanę Stokłosica, z której czerwonym szlakiem można dotrzeć na Czantorię (995 m n.p.m.), zwaną Królową beskidzkich szczytów lub baśniową górą. Na polanie znajdują się: tor saneczkowy, plaża z leżakami, sokolarnia oraz liczne punkty gastronomiczne. Po powrocie do Ustronia Polany, przez Wisłę dojechaliśmy do Istebnej, położonej w Beskidzie Śląskim, w pobliżu granicy z Czechami i Słowacją, aby zwiedzić muzeum zwane Kurną Chatą Kawuloka. Istebna, wraz z okolicznymi wioskami: Jaworzynką i Koniakowem tworzą tzw. Beskidzką Trójwieś. Chata Jana Kawuloka powstała w 1863 r. i jest pamiątką dawnej zabudowy drewnianej wsi. Przewodnik Jasiek Kawulok zaprezentował nam stary piec bez komina, zabytkowe sprzęty i instrumenty muzyczne m.in. okarynę, fujarę, róg pasterski oraz trąbitę. Jego barwne opowieści o minionych czasach przeplatane były grą na starych instrumentach muzycznych i dowcipami, które wprowadziły nas w bardzo wesoły nastrój. W pobliskim Koniakowie zwiedziliśmy Centrum Pasterskie, pokazową zagrodę edukacyjną oraz Izbę Pamięci koronczarki Marii Gwarek. W Muzeum jest wyeksponowana serweta, którą Maria Gwarek miała wykonać na specjalne zamówienie królowej Elżbiety II, niestety podczas pracy nad nią nagle zmarła. Koronczarstwo w Koniakowie dalej się rozwija, a asortyment poszerza. Oprócz powszechnie znanych serwetek można tutaj nabyć na przykład heklowane stringi, które cieszą się dużym zainteresowaniem. Ze stolicy polskiej koronki, przez Milówkę i Węgierską Górkę dotarliśmy do Żywca, położonego w Kotlinie Żywieckiej, u zbiegu rzek Soły i Koszarawy nad Jeziorem Żywieckim. Miasto znane jest z produkcji piwa, które jest tutaj produkowane od XV w. W mieście zostało wytyczonych kilka szlaków spacerowych. My podążaliśmy „Szlakiem Architektury Zabytków Miasta Żywca”. Początkowo biegnie on przez rynek z XIX w. kamieniczkami i ratuszem przypominającym swoją architekturą synagogę. Dalej omija konkatedrę Narodzenia NMP z XV w. z elementami gotyku i renesansu i prowadzi do zabudowań Starego Zamku z XV w., przebudowanego w XIX w. przez Habsburgów (obecnie siedziba Muzeum Miejskiego), a potem do Nowego Zamku – Pałacu Habsburgów, wybudowanego w XIX w. w stylu neoklasycystycznym. Zamek otacza park założony przez ród Wielopolskich na początku XVIII w., zmieniony przez Habsburgów na przełomie XIX i XX w. na angielski. Uważany za jeden z najpiękniejszych parków miejskich w Polsce, został wpisany do zespołu zamkowego i rejestru zabytków nieruchomych województwa śląskiego. W parku na uwagę zasługuje ławeczka Alicji Habsburg (ostatniej lokatorki zamku), fontanna z otaczającym ją rosarium oraz urokliwa altana tzw. „Domek Chiński” z herbem Wielopolskich.

Czwarty dzień wycieczki przeznaczyliśmy na zwiedzanie Cieszyna po polskiej i czeskiej stronie. Cieszyn jest jednym z najstarszych miast w Polsce. Jego początki sięgają IX w. Ten przygraniczny region jest bardzo zróżnicowany, ale równocześnie coraz bardziej rozpoznawalny. Znany jest z pysznych kanapek ze śledziem, Wzgórza Zamkowego, „Wenecji Cieszyńskiej”, „Studni Trzech Braci” i granicy. Z wielu pięknych kamieniczek otaczających zabytkowy rynek wyróżnia się pięknie odrestaurowana kamienica „Pod brunatnym jeleniem”, gdzie dawniej mieścił się hotel. W przeszłości gościli tutaj m.in. Józef Poniatowski, gen. Józef Wybicki, car Aleksander i cesarz Austrii Józef II. Na środku cieszyńskiego rynku stoi studnia z figurą św. Floriana, która jest pozostałością po dawnych cieszyńskich XVIII w. wodociągach. Malowniczym zakątkiem miasta jest „Cieszyńska Wenecja” na kanale Młynówka, który napędzał koła młyna miejskiego i zaopatrywał w wodę warsztaty miejscowych rzemieślników: sukienników, garbarzy, tkaczy i kowali. Ciekawym obiektem jest też „Studnia Trzech Braci”, stojąca przy ulicy o tej samej nazwie, która nawiązuje do legendy o założeniu miasta. Dalej, przy Placu Teatralnym stoi budynek teatru z obrotową sceną, wzniesiony w stylu wiedeńskiego neobaroku, a naprzeciw teatru mieści się siedziba Archiwum Państwowego i Książnicy Cieszyńskiej ze starodrukami i dokumentami związanymi z historią Śląska Cieszyńskiego. Na Górze Zamkowej porośniętej pomnikowymi drzewami warto zobaczyć rotundę romańską p.w. św. Mikołaja, Wieżę Piastowską i Wieżę Ostatecznej Szansy oraz zamek z przylegającą do niego uliczką cieszyńskich kobiet, zasłużonych dla miasta. Granica państwa przebiega na rzece Olza. Czeski Cieszyn zwiedzaliśmy indywidualnie. Z Cieszyna pojechaliśmy do Wisły i po krótkim spacerze dotarliśmy do amfiteatru na występy zespołów regionalnych, odbywające się w ramach Tygodnia Kultury Beskidzkiej. Mieliśmy okazję posłuchania muzyki ludowej, obejrzenia tańców oraz zwyczajów i obrzędów z różnych regionów kraju i zagranicy. Temu barwnemu wydarzeniu towarzyszyły prezentacje sztuki ludowej, rękodzieła artystycznego oraz warsztaty i konkursy. Spragnieni i głodni mogliśmy nabyć i skosztować prawdziwych wypieków i potraw regionalnych, które oferowały licznie rozstawione stragany i punkty gastronomiczne.

Piątego dnia wycieczki, po śniadaniu opuściliśmy hotel. Czekał na nas dodatkowy bonus, a był nim wjazd kolejką linową ze Szczyrku na najwyższy szczyt Beskidu Śląskiego Skrzyczne (1 257 m n.p.m.). Z platformy widokowej znajdującej się na szczycie góry rozlega się mocarny widok na okoliczne wzniesienia i miasto. Po krótkim odpoczynku w schronisku, zjechaliśmy z powrotem do Szczyrku, a chwilę później autokarem zmierzaliśmy w kierunku domu. Pozostały nam niezapomniane wspomnienia ze wspaniałej wycieczki i mile spędzonych chwil oraz pamiątkowe zdjęcia. Wycieczka odbyła się dzięki finansowemu wsparciu Starostwa Powiatowego w Poznaniu.

(Maria i Jan Błaszczakowie)

 

„Szumi jawor i szumi osika, nigdy nie zaginie góralska muzyka”

 

I pojechały cepry z Lubonia (ULTW) na Tydzień Kultury Beskidzkiej do Cieszyna.

Poprzez drogi, połoniny z lotu ptaka i gondoli,

podziwialiśmy nasze góry do woli.

Kilka razy w górę, a niekiedy z lękiem w dół…

Źródła Wisły nas schłodziły,

rezydencje zadziwiły, dzieje gazdów przybliżyły…

Tańce i przyśpiewki góralskie zauroczyły,

przy oklaskach i owacji, migocących, barwnych strojach „uskrzydliły”.

 

Dzięki organizatorom – Reni i Zbyszkowi – kilka dni wśród zieleni górskich stoków i gorących promieni słonka, „srebrna gromada” spędziła wspaniałe dni…

Irena Skrzypczak

Studenci ULTW na południu. Program wycieczki został tak ułożony, aby w ciągu pięciu dni można było zwiedzić najatrakcyjniejsze miejsca i obiekty turystyczne Beskidów
fot. Zb. ULTW
Przez pięć dni studenci ULTW cieszyli wzrok górskimi widokami
fot. Zb. ULTW

Redakcja GL

Gazeta Lubońska - niezależne pismo i portal mieszkańców Lubonia.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.