Ta akacja, niestety, już nie ma siły się podnieść fot. Paweł Antoni Wolniewicz

Akacji żal

Od kilku lat na odcinku ul. Chopina, wzdłuż toru kolejowego którym przejeżdżają wyłącznie pociągi towarowe zmierzające do stacji Franowo, systematycznie, w barbarzyński sposób niszczone są rosnące tam akacje. Teren należy do PKP. Otóż drzewa stanowiły naturalny, zielony ekran oszczędzając nieatrakcyjnego widoku torowiska. Miododajne akacje wytwarzają nektar i pyłek, są wykorzystywane przez owady do produkcji miodu. Poza pszczołami miodnymi, pożywiają się na nich także motyle, ćmy, trzmiele i wiele innych gatunków. W lecie dają również schronienie ptakom oraz zacieniają skąpaną w słońcu ulicę. Nie wspomnę o ich dobroczynnym wpływie na jakość powietrza, którym oddychamy. Niestety, nie wszyscy to doceniają. Gdy zapytałem o powód tych niezrozumiałych dla mnie corocznych działań pracownika, który na zlecenie PKP wycinał w pień akacje – odpowiedział – „na torach ma być ładnie”. Komentarz pozostawiam czytelnikom. Warto wspomnieć, że od kilku lat nie tylko w naszym kraju propaguje się zakładanie kwietnych łąk i chwała temu. Póki co niektórzy zamiast je zakładać bez pardonu, sukcesywnie niszczą. Oczywiście przyroda broni się siłami natury, akacje co roku odrastają i systematycznie są niszczone. Jak długo jeszcze będą się broniły? Po prostu jest ich żal…

PAW

Paweł Wolniewicz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.