Strona główna / Aktualności / Podróż wgłąb historii pogranicza polsko-niemieckiego

Podróż wgłąb historii pogranicza polsko-niemieckiego

W czwartek, 19 października odbyła się wycieczka Koła ULTW działającego przy Oddziale PTTK im. Cyryla Ratajskiego w Luboniu do Międzyrzeckiego Rejonu Umocnionego. W Pniewie studenci zwiedzili fragment największych pomilitarnych podziemi w Europie, a w Międzyrzeczu muzeum i zamek.

Zainteresowanie wycieczką do Międzyrzeckiego Rejonu Umocnionego, który jest jednym z największych obiektów fortyfikacyjnych w Europie, było bardzo duże, choć nie wszyscy są fanami zwiedzania obiektów wojskowych i dawnej broni. Przy wyborze wycieczki głównie kierowano się chęcią zobaczenia na własne oczy miejsca znanego jedynie z przekazów historycznych, a przede wszystkim przeżycia przygody i niezapomnianych chwil.

Międzyrzecki Rejon Umocniony, to system potężnych poniemieckich fortyfikacji zbudowany w latach 30. XX wieku na pograniczu polsko-niemieckim w celu obrony wschodniej granicy III Rzeszy. Położony między Gorzowem Wielkopolskim a Zieloną Górą w łuku Odry i Warty rozciągał się na długości ok. 80 km. Został podzielony na trzy odcinki: północny, centralny i południowy. Cechą charakterystyczną odcinków północnego i południowego jest duża ilość rzek, jezior i terenów podmokłych, które ułatwiały umocnienie tego terenu. W odcinku centralnym nie występują przeszkody wodne.

W okresie od 1934 r. do II wojny światowej w łuku Odry i Warty Niemcy wybudowali ponad 100 żelbetonowych bunkrów wyposażonych w nowoczesne uzbrojenie wraz z siecią podziemnych tuneli o długości 35 km i głębokości 30-50 m, spiętych w odcinku centralnym głównym korytarzem w jedną całość, a także system zapór przeciwpancernych i przeciwpiechotnych. Prace prowadziła organizacja Todt. Tunele drążono metodą górniczą i wylewano betonem. Pod ziemią zakładano magazyny amunicji, pomieszczenia socjalne, techniczne i koszarowe. Ogromne szyby wentylacyjne zapewniały dostęp powietrza do podziemnych pomieszczeń i były wyposażone w klatkę schodową oraz windę. Projekt fortyfikacji MRU nigdy nie został ukończony ze względu na zmianę strategii wojennej i wysokie koszty. Prace przerwano w 1939 roku na polecenie Adolfa Hitlera. Zrealizowano jedynie jedną trzecią założeń. W 1943 roku w podziemiach ulokowano zakład remontowy silników samolotowych. W 1945 roku umocnienia MRU zdobyła Armia Czerwona w ciągu zaledwie trzech dni, a następnie wysadziła w powietrze. Ocalało tylko kilka grup warownych oraz system podziemnych tuneli. Część z nich udostępniono zwiedzającym. Mroczne, tajemnicze i chłodne podziemia MRU (panuje tu przez cały rok temperatura ok. 10 stopni C) stały się schronieniem dla nietoperzy. Rokrocznie na zimę gromadzi się w nich i hibernuje ok. 30 tys. tych ssaków. Zaobserwowano 12 gatunków nietoperzy, z nockiem dużym na czele, a utworzony tutaj w 1980 roku rezerwat przyrody Nietoperek jest uważany za największy w Europie. W okresie zimowym trasy zwiedzania podziemi omijają siedliska nietoperzy w trosce o ich zdrowy sen i ochronę.

Po przyjeździe do Pniewa zostaliśmy podzieleni na dwie mniejsze grupy. Z trzech proponowanych do zwiedzania tras, wybraliśmy najkrótszą i najłatwiejszą o długości 1 500 m, którą pokonuje się w czasie 1,5 godziny. Przed zwiedzaniem przewodnik zapoznał nas z historią MRU. Następnie ścieżką prowadzącą przez zaporę przeciwpancerną zwaną „zębami smoka” zaprowadził nas do zrekonstruowanego bunkra Pz. W. 717. Potem 20-metrowym szybem zeszliśmy po schodach do kompleksu koszar położonego na głębokości 30 m pod ziemią. W kompleksie koszarowym zwiedziliśmy pomieszczenia załogi, magazynowe oraz maszynownię. Oświetlonym podziemnym chodnikiem długości ok. 900 metrów przeszliśmy do rozwidlenia korytarzy w kierunku dworca kolejki. Na jednej ze ścian udało się zobaczyć hibernującego nietoperza. W drodze powrotnej skierowaliśmy się w stronę zespołu koszar pod bunkrem Pz. W. 716, a następnie schodami w górę do wyjścia na powierzchnię. Do pokonania mieliśmy 150 schodów. Byliśmy pod ogromnym wrażeniem betonowych konstrukcji, rozmachu i wielkości kompleksu oraz rozwiązań technicznych zastosowanych w I poł. XX wieku przez niemieckich inżynierów. Warto było to zobaczyć. Pierwsza grupa do punktu startu wracała transporterem opancerzonym BTR 152, co było wielką atrakcją, natomiast druga pieszo ścieżką biegnącą wzdłuż zębów smoka.

Po posiłku w miejscowym barze „Kantyna” udaliśmy się do pobliskiego Międzyrzecza, gdzie zwiedziliśmy Muzeum Ziemi Międzyrzeckiej im. Alfa Kowalskiego i zamek. Kompleks muzealny zajmuje powierzchnię ok. siedmiu hektarów. Zwiedzanie odbywało się w dwóch grupach. Na początku przewodnicy zapoznali nas z historią miasta.

Międzyrzecz leży między dwoma rzekami: Obrą i Paklicą. To jedno z najstarszych miast w Polsce, liczące ponad 1 000 lat. Po drugim rozbiorze Polski Międzyrzecz przeszedł pod panowanie pruskie, potem pod niemieckie. Do Polski wrócił w 1945 roku. W IX wieku w Międzyrzeczu zbudowano w widłach Obry i Paklicy obronny gród, a w 996 roku św. Wojciech założył pierwszy na ziemiach polskich klasztor benedyktyński. Zamordowani w 1003 roku zakonnicy klasztoru zostali uznani za świętych i okrzyknięto ich mianem Pierwszych Męczenników Polski. Międzyrzecz w XIII wieku był siedzibą kasztelana i wtedy też był lokowany na prawie niemieckim jako jedno z pierwszych miast Polski. W XIV wieku na polecenie króla Kazimierza Wielkiego na miejscu drewnianego grodu wybudowano ceglany zamek. Pełnił on wówczas rolę strażnicy polskiej granicy zachodniej. Dzisiaj jest to trwale zabezpieczona ruina. Na wyspę zamkową przechodzi się przez zrekonstruowany budynek bramny. Z lewej strony znajduje się budynek dawnego starostwa i oficyny dworskiej. Jak przed wiekami, zamek otacza fosa. Do zamkowej bramy prowadzi drewniany most zwodzony.  Pozostałości murów są zabezpieczone dachami. W lewej bastei urządzono salę tortur.

Muzeum powstało w 1946 roku i jest zaliczane do najstarszych placówek muzealnych w zachodniej Polsce. Jego założycielem był Alf Kowalski. Od 2012 roku muzeum nosi jego imię. Zwiedziliśmy działy: historyczny, archeologiczny i etnograficzny. Zbiory ukazują bogatą historię miasta, jego wielokulturowość, obyczaje i wzajemne przenikanie kulturowe mieszkańców. Podczas prac archeologicznych prowadzonych na terenie kompleksu muzealnego znaleziono wiele artefaktów. Do najcenniejszych znalezisk zalicza się szkielet woja poległego w walkach o gród w XI wieku z zachowanym w piersiach grotem strzały oraz gemmę z karneolu z wizerunkiem cesarza Gordiana III datowaną na I połowę III wieku. Te właśnie znaleziska wzbudziły nasze największe zainteresowanie. Nie udało nam się zobaczyć kolekcji portretów trumiennych szlachty, blach herbowych i epitafijnych, z której słynie muzeum, ponieważ kolekcja przed naszym przyjazdem wyjechała w ramach wymiany do Zielonej Góry.

Na zakończenie udaliśmy się do pobliskiej kawiarni, mieszczącej się w zabytkowym Domu Starosty, aby przez chwilę odpocząć przy filiżance kawy po trudach wielogodzinnego zwiedzania. Wycieczka odbyła się dzięki finansowemu wsparciu Starostwa Powiatowego w Poznaniu.

Maria i Jan Błaszczak

fot. Piotr Kusy

Redakcja GL

Gazeta Lubońska - niezależne pismo i portal mieszkańców Lubonia.

Sprawdź również

Protest rolników

Tak wyglądał wczorajszy protest rolników na drodze krajowej nr 5 na wysokości autostrady A2.

Obchody rocznicy tragicznej katastrofy

Urząd Miasta Luboń wraz z Ośrodkiem Kultury w Luboniu zapraszają w czwartek, 22 lutego 2024 roku na …

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *