Nowa Dacia Jogger

Stary Browar - wyprzedaże najlepszych marek


Berdychowski Volkswagen -  id5

Strona główna / Aktualności / Sztuczna czy na żywo?

Sztuczna czy na żywo?

Dylemat świątecznego drzewka pojawia się co roku. Czy mniejsze czy większe? Świerk, może jodła, a może w tym roku tylko cyprysik? Świerk kłuje nieco bardziej, ale za to pięknie pachnie, jodła jest przyjemniejsza podczas ustrajania i dłużej stoi, cyprysik może stać całkiem długo, niekoniecznie tworząc klimat Bożego Narodzenia. No i przede wszystkim – drzewko z korzeniem czy cięte? A jeśli korzeń, to tylko dlatego, że dłużej postoi czy może dlatego, żeby potem rósł w ogrodzie?

Zapewne zadajemy sobie te pytania i staramy się na nie odpowiedzieć co najmniej od początku grudnia. A już na pewno zadają je sobie zdeklarowani zwolennicy drzewek żywych, przedkładając je nad nieekologicznie, szpetne i pod każdym względem nie takie według nich, drzewka sztuczne. Jak to zatem jest? Żywe czy sztuczne?

Jeszcze całkiem niedawno drzewko sztuczne było uznawane za bardziej ekologiczne. Głównym argumentem było dążenie do minimalizacji obciążenia lasów nadmierną wycinką. Obecnie argument ten jest chybiony, bowiem zdecydowana większość drzewek w naszych domach pochodzi z plantacji. Same plantacje, chociaż drzewko rośnie na nich stosunkowo krótko, także mają pozytywny efekt środowiskowy. Jeden naturalnie rosnący, młody świerk pochłania rocznie około 0,01 kg dwutlenku węgla. To wprawdzie mało imponująca ilość, biorąc pod uwagę, że na przykład nasze roczne spożycie kawy odpowiada za ok. 200 kg emisji tego gazu do atmosfery. Jednak cała plantacja małych i średnich świerków, ma już „większą moc”. Samo drzewko natomiast, jeśli będzie ukorzenione i niezbyt duże, regularnie podlewane i po świętach przeniesione do chłodnego miejsca, ma szansę z powodzeniem przyjąć się w ogrodzie.

Jaki jest zatem problem z choinką sztuczną? Z jednej strony mówi się, że używanie jej przez co najmniej siedem lat przyczynia się do zrównania jej śladu środowiskowego (skumulowanego oddziaływania na środowisko na etapie produkcji, transportu i użytkowania) z drzewkiem żywym. Z drugiej jednak, wciąż mamy do czynienia z koniecznością jej utylizacji po tym, jak będzie nam już nieprzydatna. Produkcja sztucznej choinki wymaga zużycia nieodnawialnych zasobów, takich jak ropa czy gaz. Jednak jej utylizacja to jeszcze większy problem. Poszczególne surowce (głównie metal i PCV) są w niej połączone w taki sposób, że praktycznie nie jest możliwe ich skuteczne odłączenie i przetworzenie. Dlatego z dużym prawdopodobieństwem nieużywana sztuczna choinka trafi do spalarni lub na składowisko odpadów. Leżąca i rozkładająca się na składowisku sztuczna choinka zatruwa glebę, wody gruntowe i powietrze przez emisję gazu wysypiskowego oraz związków chloru. Nie jest zatem obojętna dla środowiska nawet „leżąc” i „czekając na rozkład”.

Skoro już jasne są przeważające zalety drzewek żywych, warto zwrócić uwagę na jeszcze jeden fakt. Nie każdy z użytkowników żywej choinki ma do dyspozycji miejsce, w którym mógłby ją posadzić po świętach. Może warto pomyśleć o projekcie zbierania takich drzewek i sadzenia ich w sposób zorganizowany, w miejscach, gdzie miałyby dogodne warunki wzrostu? Pomysł ten, wprawdzie ciekawy, może jednak napotkać na niezależne od nas przeszkody. Otóż szacuje się, że w związku z postępującymi zmianami klimatycznymi, jeszcze za naszego życia, znikać będą z krajobrazu leśnego Polski świerki, a także modrzewie, brzozy i sosny. Będzie im za ciepło i za sucho. Tym samym nasze bożonarodzeniowe choinki mają coraz mniejsze szanse, żeby zostać z nami naprawdę na długo.

Co zatem robić w tej sytuacji? Złotego środka chyba brak, ale na szczęście choinka to tylko symboliczny dodatek do przeżywania Bożego Narodzenia i spędzania czasu w gronie najbliższych.

Każdemu z Państwa tego właśnie chciałabym życzyć na nadchodzący czas. Niech te Święta będą dla nas chwilą ukojenia i oddechu, tak bardzo nam potrzebnych w tym trudnym i niespokojnym czasie. Wszystkiego Dobrego!

Anna Bernaciak

Redakcja GL

Gazeta Lubońska - niezależne pismo i portal mieszkańców Lubonia.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.