Berdychowski Volkswagen - Nowy T-Roc
Strona główna / Aktualności / Muzyka od zawsze jest obecna w jej życiu

Muzyka od zawsze jest obecna w jej życiu

Młoda, utalentowana kontrabasistka związana z Luboniem nieraz gościła i koncertowała w Zespole Szkół przy ul. Armii Poznań, gdzie jej mama – Anna Młynarska-Gulczyńska jest nauczycielką. Julia Młynarska, bo o niej mowa, jest dobrze zapowiadającą się artystką, a muzyka jej w duszy gra…

Artystka o sobie

Mam na imię Julia, jestem tegoroczną maturzystką i absolwentką Poznańskiej Ogólnokształcącej Szkoły Muzycznej II stopnia im. Mieczysława Karłowicza w Poznaniu. Ukończyłam klasę kontrabasu klasycznego pod kierunkiem pani Joanny Markiewicz. Od kiedy pamiętam, muzyka zawsze towarzyszyła mi i była obecna w moim domu. Rodzice często słuchali muzyki, wiem, że mama będąc dzieckiem marzyła o zostaniu piosenkarką, śpiewała w chórze kościelnym. Nikt z rodziny nie grał na żadnym instrumencie, jestem pierwszą w rodzinie, która profesjonalnie uczyła się w tym kierunku. 

A wszystko zaczęło się od skrzypiec. Mając sześć lat zobaczyłam w telewizji program muzyczny, w którym grała skrzypaczka, wyglądała zjawiskowo, poruszała się w rytm melodii płynącej ze skrzypiec, miała piękną długą suknię. Pomyślałam wtedy, że bardzo chciałabym też tak grać na skrzypcach i tak wyglądać. Od tego momentu zaczęłam „wiercić dziurę” w brzuchu moim rodzicom. Wtedy mieszkaliśmy w miasteczku pod Warszawą, najbliższa szkoła muzyczna znajdowała się w Wołominie i była to szkoła popołudniowa. Mama początkowo myślała, że to kolejne po tańcu moje pomysły, które za jakiś czas pewnie mi przejdą, ale tym razem tak nie było. Szkoła muzyczna w Wołominie przyjmowała do klasy pierwszej od siódmego roku życia, więc musiałyśmy zaczekać. 

Wraz z rozpoczęciem nauki w Szkole Podstawowej, rozpoczęłam równocześnie naukę w klasie pierwszej w Szkole Muzycznej I i II stopnia im. Witolda Lutosławskiego w Wołominie, w klasie skrzypiec pani Dominiki Karwowskiej. Cztery razy w tygodniu, zaraz po lekcjach w szkole podstawowej jechałyśmy z mamą do Wołomina, gdzie po południu zaczynałam lekcje w szkole muzycznej. Często w drodze odrabiałam lekcje, ponieważ do domu wracałyśmy dopiero ok. godz. 20, a wtedy byłam już tak zmęczona, że tylko kolacja i spać. Mimo że bardzo chciałam grać na skrzypcach i uwielbiałam szkołę, to gorzej było z ćwiczeniem. Za oknem koleżanki bawiły się, a ja musiałam ćwiczyć, czasami próbowałam przegrać coś na szybko i być wolną, ale wtedy mama, która ma dobry słuch muzyczny od razu wyczuwała moje niedociągnięcia i była konieczna powtórka. 

W Szkole Muzycznej w Wołominie spędziłam dwa pierwsze lata nauki. Po zakończeniu klasy drugiej przeprowadziliśmy się do Kamionek, a ja musiałam zmienić szkołę. Jednego byłam pewna, chciałam dalej grać i uczyć się w tym kierunku. I tak trafiłam do Poznańskiej Ogólnokształcącej Szkoły Muzycznej I stopnia im. Henryka Wieniawskiego na ul. Solnej, do klasy skrzypiec pana Janusza Dąbrowskiego. Teraz wszystko miałam w jednym miejscu i edukację podstawową i muzyczną. Zajęcia w szkole wypełniały mi całe dnie, do domu wracałam późnym popołudniem, ale mi to bardzo odpowiadało, szkoła była moim życiem. Uwielbiałam zajęcia orkiestry, chóru, koncerty. Pod koniec Szkoły Muzycznej I stopnia podjęłam decyzję o zmianie kierunku kształcenia ze skrzypiec na kontrabas. Wpływ na moją decyzję miały między innymi namowy nauczycieli. Skrzypków co roku w szkole było najwięcej, natomiast kontrabasistów na roku 1-2, do tego miałam wszelkie predyspozycje fizyczne, a to bardzo ważne przy grze na tym instrumencie. I tak w moim pokoju zamieszkał ze mną kontrabas. Duży, piękny, wyniosły – wypełniał moją przestrzeń idealnie.

Po ukończeniu Szkoły Muzycznej I stopnia rozpoczęłam naukę w Szkole Muzycznej II stopnia im. Mieczysława Karłowicza w Poznaniu w klasie kontrabasu pani Joanny Markiewicz. Moje muzykowanie czasami wykorzystywała mama i zapraszała mnie do swoich projektów, które realizowała w szkole w Luboniu, była pedagogiem w Szkole Podstawowej nr 3. Pamiętam wieczornicę przygotowaną z okazji 75. rocznicy wybuchu Powstania Warszawskiego, akompaniowałam do utworu „Warszawo ma”.

Niektórzy mówią, że nauka w Szkole Muzycznej to coś więcej, to styl życia i chyba coś w tym jest. Przez 12 lat mojej edukacji byłam podporządkowana pewnym regułom, zasadom, chociażby taki drobiazg, że nigdy nie mogłam posiadać długich paznokci. Edukacja muzyczna, to jedyna, jaką znam. Z niektórymi kolegami i koleżankami uczymy się razem od początku nauki czyli od siódmego roku życia, uwielbiam tę społeczność szkolną i ich podejście do życia, uwielbiamy spędzać ze sobą czas, moi przyjaciele to koledzy i koleżanki z klasy.

W tym roku moja przygoda i edukacja w Szkole Muzycznej dobiegła końca. Po dwóch latach pandemii mogłam również wziąć udział w konkursach. Ukończyłam Szkołę Muzyczną z wyróżnieniem, 15 kwietnia br. zdobyłam I miejsce na 13th World International Music Competition w Belgradzie oraz I miejsce w VIII Ogólnopolskim Konkursie Wiolonczelowo-Kontrabasowym w Kowalewie Pomorskim.

Bardzo dziękuję moim Rodzicom, zwłaszcza mamie, bo to ona zawsze była przy mnie, poświęcała swój czas na dowiezienie mnie na zajęcia i czekała na mnie trzy, cztery godziny na korytarzu, zawsze we mnie wierzyła i dodawała mi skrzydeł. Dziękuję Wam, za zaangażowanie w moją naukę i zaszczepienie we mnie miłości do muzyki, od tego wszystko się zaczęło… A teraz trzymajcie za mnie kciuki, gdyż kolejny mój etap w życiu pragnę związać z psychologią. Muzyka uwrażliwia nas nie tylko na piękno tego, co nas otacza, ale również na drugiego człowieka. Muzyka już zawsze zostanie ze mną, w moim sercu i w mojej duszy i z tą wrażliwością chcę teraz nieść pomoc innym.

(Julia Młynarska)

 

Młodej, utalentowanej artystce gratulujemy osiągniętych sukcesów i życzymy kolejnych, zarówno na niwie muzyki, jak i psychologii.

(red.)

Julia Młynarska jest dobrze zapowiadającą się artystką, a muzyka jej w duszy gra…   fot. Zb. Julii Młynarskiej

Muzyka już zawsze zostanie z artystką, głęboko w jej sercu…   fot. Zb. Julii Młynarskiej

Do gry na kontrabasie trzeba mieć również predyspozycje fizyczne   fot. Zb. Julii Młynarskiej

Pani Julia nigdy nie mogła posiadać długich paznokci   fot. Zb. Julii Młynarskiej

Muzykowanie jest pasją młodej kontrabasistki, jest jej życiem   fot. Zb. Julii Młynarskiej

Dyplom za zdobycie przez Julię Młynarską I miejsca na 13th World International Music Competition w Belgradzie   fot. Zb. Julii Młynarskiej

Redakcja GL

Gazeta Lubońska - niezależne pismo i portal mieszkańców Lubonia.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.