Berdychowski Volkswagen - Nowy T-Roc
Strona główna / Aktualności / Przy świątecznym stole

Przy świątecznym stole

Przy wigilijnym stole
Łamiąc opłatek święty,
Pomnijcie, że dzień ten radosny
W miłości jest poczęty;

Jan Kasprowicz „Przy wigilijnym stole”

 

W wierszu Jana Kasprowicza zawarta jest idea stołu jako miejsca szczególnego, uświęconego staropolską tradycją.

Jeden z najstarszych zabytków języka polskiego, niemal tak stary jak na przykład Bogurodzica,  to wiersz Przecława Słoty O chlebowym stole (powstał ok. 1400 r.), w którym poeta zapisał zasady etykiety obowiązującej przy stole. Upominał na przykład, żeby  nie mówić z pełnymi ustami, nie wybierać co lepszych kąsków ze wspólnej misy, a zalecał myć ręce przed posiłkiem czy też zabawiać  damy. Tekst z głębokiego średniowiecza, a zalecenia wciąż aktualne.

Dzieje Rzeczpospolitej to dzieje społeczeństwa feudalnego i rolniczego. Uprawa roli stanowiła aż po wiek XX podstawę naszej gospodarki. I to właśnie mocno zakorzenione tradycje ziemiańsko-chłopskie każą nam Polakom szanować to, co spożywamy, szanować bochenek chleba jako owoc pracy oracza, siewcy, żniwiarza, młynarza. Romantyczny poeta Cyprian Kamil Norwid tęskniąc na emigracji za ojczyzną, pisał:

 

Do kraju tego, gdzie kruszynę chleba                                                                                        

Podnoszą z ziemi przez uszanowanie                                                                                                 

Dla darów Nieba….

 

Staropolska kultura stołu zyskała epicki obraz w Panu Tadeuszu Adama Mickiewicza. W Soplicowie do stołu zasiada się, zachowując hierarchię ważności biesiadników, toczone przy stole rozmowy, spory i kłótnie paradoksalnie wzmacniają wspólnotę interesów sąsiedzkich, politycznych i narodowych, a seniorzy soplicowskiej społeczności przy okazji biesiadnych spotkań przekazują młodzieży trudną „naukę o grzeczności”.

Literacko utrwalona w naszej historii swoista kultura stołu nakazuje każdego roku w Wigilię Bożego Narodzenia zasiadać do świątecznej kolacji ze szczególną ceremonialnością – do stołu nakrytego białym obrusem, pod który wkładamy wiązkę sianka, do stołu suto zastawionego szczególnymi potrawami, a obok rozświetlona i strojna świecidełkami choinka.   My ubrani odświętnie, być może z modlitwą na ustach, odczuwamy uroczystość i urokliwość tej chwili. Obdarowujemy się prezentami, by wyrazić swoją miłość i szacunek wobec najbliższych. Bo świadomie lub bezwiednie, ale jednak wpisujemy się w starą, polską tradycję spotkań przy stole – miejscu szczególnym.

I jeszcze jedna piękna tradycja stołu wigilijnego – jedno nakrycie więcej – dla zbłąkanego wędrowca, dla osoby samotnej, a kiedyś, według przedchrześcijańskich wierzeń naszych słowiańskich przodków – dla dusz zmarłych, które powracają do świata żywych w szczególnych dniach roku.

Jakkolwiek tę tradycję interpretujemy, zróbmy miejsce przy naszym stole dla Innego, dla Kogoś, kto nas potrzebuje, dla każdego, kto potrzebuje życzliwości, wsparcia, pomocy, czasem po prostu naszej uwagi, rozmowy i zrozumienia. Zróbmy miejsce w naszym sercu dla drugiego człowieka. Stwórzmy przestrzeń spotkania i dialogu – w rodzinie, sąsiedztwie, w pracy i szkole, w parafii i na Facebooku.

 

Wzajemne przebaczyć winy,
Koniec położyć usterce,
A z walki wyjdzie zwycięsko
Walczące narodu serce.

Jan Kasprowicz „Przy wigilijnym stole”

 

A kiedy już minie czar Bożego Narodzenia, gdy już po karpiu zostaną tylko białe ości, będziemy przygotowywać inny stół – sylwestrowy. Serpentyny, konfetti, baloniki i cekiny, a więc tańce, śpiewy i swawola. To także tradycja – stołu biesiadnego, stołu uczty i zabawy, sięgająca korzeniami czasów rycerskich, hucznych biesiad na dworach, zamkach i zamczyskach. Tu ceni się sztukę wznoszenia toastów, sztukę dowcipu, odkręcania korka szampana, roztropnego picia trunków i jedzenia golonki.

Będziemy żegnać Stary Rok jak zawsze z nadzieją na lepszy Nowy. Magiczna data 31 grudnia skłania do spojrzenia wstecz, podsumowania minionych miesięcy. Bilans może być trudny – może żegnaliśmy kogoś bliskiego, może dopadł nas wirus, a może utknęliśmy na długo przed martwym monitorem komputera, pracując lub ucząc się zdalnie. To nie był łatwy rok, kolejny rok pandemii, tej dżumy XXI wieku, rok narodowych sporów, protestów i konfliktów na granicy. Ale już 1 stycznia otwieramy nowy rozdział, dojadamy resztki makowca i tradycyjnie czynimy postanowienia, których pewnie i tak nie dotrzymamy, ale spoglądamy w przyszłość. Niech ta przyszłość będzie dla nas wszystkich lepsza.

 Aleksandra Radziszewska

Redakcja GL

Gazeta Lubońska - niezależne pismo i portal mieszkańców Lubonia.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.